kreatywność i twórcze rozwiązywanie problemówrelacjewarsztaty i szkolenia

Warsztaty z kreatywności i innowacyjności

Warsztaty z kreatywności i innowacyjności to cykl spotkań, który przygotowałem dla Szkoły Doktorskiej Nauk Ścisłych i Przyrodniczych Uniwersytetu Łódzkiego. 26 listopada zakończyła się pilotażowa edycja zajęć. Sprawdź, jak pracowaliśmy.

Kilka miesięcy temu zadzwoniła do mnie profesor Elżbieta Kuźniak-Gębarowska, kierująca Szkołą Doktorską Nauk Ścisłych i Przyrodniczych UŁ. Pani profesor chciała wprowadzić do programu zajęć elementy treningu twórczości, uzupełnione o podstawy wiedzy na temat kreatywności i innowacji. Początkowo myśleliśmy o intensywnym kursie w semestrze letnim 2019/2020, jednak pandemia pokrzyżowała te plany. Temat powrócił w październiku, a efektem naszej rozmowy były pilotażowe warsztaty z kreatywności i innowacyjności.

Twórcze myślenie i rozwiązywanie problemów 2.0

Zarys zajęć był zbliżony do propozycji, którą przygotowałem w ramach kursu Twórcze myślenie i rozwiązywanie problemów. Podstawową różnicą była ilość spotkań. W ramach projektu Students’ POWER pracowaliśmy w czterech blokach tematycznych, na warsztaty z kreatywności i innowacyjności składały się trzy zajęcia. Pierwsze z nich poświęciliśmy wprowadzeniu w podstawowe zagadnienia z zakresu psychologii twórczości. Kolejne dotyczyło zdolności, powiązanych z kreatywnością, a kurs zamknęła sesja, wprowadzająca wybrane narzędzia twórczego rozwiązywania problemów.

Inny kontekst

Spotkanie z doktorantami i doktorantkami nie było prostym przełożeniem materiału, który świetnie sprawdził się we wcześniejszych kursach. To mijałoby się z celem, jaki postawiłem sobie przed zajęciami. Choć sięgaliśmy po zbliżone (a czasem dokładnie te same) techniki i narzędzia, ich kontekst musiał być inny. Starałem się zaprojektować pracę tak, żeby proponowane przeze mnie aktywności możliwie dotykały rzeczywistości, w jakiej funkcjonuje grupa. Dlatego też skupialiśmy się na technikach analizy problemów, formułowaliśmy pytania i zastanawialiśmy się: Jak moglibyśmy popularyzować wiedzę z zakresu nauk ścisłych, tak, aby nauka była atrakcyjna?

Warsztaty z kreatywności i innowacyjności
Propozycje, wypracowane przez grupy w ciągu 10 minut.
Wiedza i zabawa

Chciałem, żeby warsztaty z kreatywności i innowacyjności miały solidne, merytoryczne podstawy. W końcu przez trzy tygodnie spotykałem się z badaczami i naukowcami. Tyle tylko, że rozbudowany wykład o psychologii twórczości albo prezentacja studiów przypadków, opisujących wdrożenia innowacyjnych rozwiązań na pograniczu nauki i biznesu zupełnie nie wydawały mi się atrakcyjne. Dlatego teorię ograniczyłem do niezbędnego minimum. Byłem pewien, że doktoranci i doktorantki zyskają więcej dzięki praktycznym ćwiczeniom. Część z nich będą mogli wykorzystać do samodzielnej pracy nad własną kreatywnością, inne znajdą zastosowanie podczas pracy dydaktycznej na Uczelni. Do programu włączyłem też kilka narzędzi i technik, które stanowią ciekawe uzupełnienie pracy badawczej – jak choćby ZWI, pozwalające na rozpatrzenie zalet, wad i tego, co interesujące w danej koncepcji.

Cechą charakterystyczną dla treningów twórczości jest towarzysząca im atmosfera zabawy (która jednak nie powinna przesłonić głównego celu zajęć). Zadbałem o ten element proponując proste aktywności, które z przymrużeniem oka pozwalały na ćwiczenie powiązanych z kreatywnością zdolności. Patrząc na reakcje uczestników i uczestniczek przy dzieleniu się fikcyjnymi syndromami, dotykającymi pracowników naukowych, część warsztatów poświęcona transformowaniu udała się całkiem nieźle.

Kreatywność w ramach

Momentem, który przyniósł najwięcej pozytywnych emocji, było ćwiczenie wprowadzające do analizy morfologicznej. W dużym uproszczeniu – chodzi o tworzenie rozwiązań poprzez zestawianie ze sobą różnych, już istniejących możliwości w poszukiwaniu nowej jakości (więcej na ten temat pisałem TUTAJ). Analiza morfologiczna to czasochłonna metoda, a jej wykorzystanie w oryginale na kilkugodzinnych zajęciach wydaje się bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Dlatego warsztaty z kreatywności i innowacyjności wykorzystały jej uproszczoną wersję. Doktoranci i doktorantki zmierzyli się z koniecznością opracowania wynalazku dla określonego klienta, o konkretnym przeznaczeniu i uwzględniającego jedną cechę charakterystyczną. O każdym z tych kryteriów decydowało losowanie, dzięki czemu na proces twórczy nałożyliśmy ramy. Podobnie, jak w prawdziwym życiu, gdzie ograniczają nas oczekiwania przełożonych, budżet, czy narzędzia, jakimi dysponujemy.

Warsztaty z kreatywności i innowacyjności - analiza morfologiczna
Model 3D rozwiązania, które umożliwia przemieszczanie się, jest dedykowane miłośnikowi planszówek i spełnia wymóg energooszczędności.

W ciągu kilkunastu minut grupom udało się wypracować trzy mini-projekty: radar do skanowania osiedla z możliwością przywołania swoich “ziomków” (odbiorca: stereotypowy dresiarz, cel: rozrywka, cecha charakterystyczna: mieści się w kieszeni), sprężynobuty(?) zasilane rzutem kośćmi (odbiorca: miłośnik planszówek, cel: przemieszczanie się, cecha charakterystyczna: energooszczędność) oraz odporną na zalanie klawiaturę (odbiorca: geek komputerowy, cel: ułatwienie wykonywania codziennych czynności, cecha charakterystyczna: ekologiczne rozwiązanie). Ostatnia propozycja została zainspirowana liśćmi lotosu, które mają hydrofobowe właściwości. To świetny przykład bioniki – bazującej na analogiach techniki, która wykorzystuje rozwiązania ze świata przyrody (więcej na ten temat W TYM TEKŚCIE).

Warsztaty z kreatywności i innowacyjności okiem uczestników i uczestniczek

Jak oceniają zajęcia doktoranci i doktorantki? Przygotowując kurs, miałem pewne obawy. Zwłaszcza, kiedy dowiedziałem się, że zajęcia są obowiązkowe, a część osób odrywa się od prowadzonych projektów czy pracy w laboratorium po to, żeby wziąć w nich udział. Dodając do tego fakt, że testowaliśmy zupełnie nowe rozwiązanie, które dotychczas nie funkcjonowało w programie studiów, efekty tego eksperymentu mogły być różne. Odbiór warsztatów przekroczył moje oczekiwania.

Ponad połowa osób, uczestniczących w zajęciach dała im maksymalną notę.

Średnia ocena warsztatów w skali 1-10 wyniosła 9,3. Żadna z osób, biorących udział w zajęciach nie oceniła ich niżej, niż na 7 punktów, a ponad połowa uczestników i uczestniczek przyznała im najwyższą notę.

Informacje zwrotne, którymi dzielili się doktoranci i doktorantki, były budujące. Docenione zostały narzędzia, po które sięgaliśmy w pracy online, praktyczna forma zajęć, możliwość pracy w grupach czy poszczególne ćwiczenia. Pojawiały się również pomysły na rozwinięcie formuły zajęć, jak choćby zwiększenie liczby spotkań, jeszcze więcej praktycznych zadań czy wprowadzenie dodatkowych elementów (mediacje, propozycje narzędzi do pracy ze studentami nauk ścisłych i ćwiczenia dające przestrzeń do światopoglądowych dyskusji).

Zdecydowana większość wypowiedzi była niesamowicie życzliwa – poniżej kilka z uwag, przekazanych przez osoby biorące udział w pilotażu warsztatów z kreatywności i innowacyjności:

Podobało mi się, mam nadzieję, że u mnie na wydziale będzie w przyszłości prowadzony jakiś przedmiot w postaci “design thinking” i będę mógł prowadząc go wykorzystać parę z podanych technik.

Bardzo podobały mi się zajęcia, dziękuję za zaangażowanie w ich prowadzenie. Zupełnie nie żałuję, że zapisałam się na te zajęcia.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tematami podejmowanymi na tych zajęciach.

Zajęcia bardzo mi się podobały, poznałam wiele narzędzi przy pomocy, których mogę w przyszłości pracować. Oby więcej takich zajęć.

Ja również nauczyłem się kilku nowych rzeczy. Wiem, czym jest dygestorium laboratoryjne. Przekonałem się, że w ciągu kilkunastu minut można stworzyć prototyp 3D, uzupełniony naukowym mini-wykładem o rodzajach energii. Poznałem kolejne spojrzenie na Uniwersytet Łódzki z wewnątrz organizacji.

Różnorodność

Największą wartość miało dla mnie poznanie wycinka działań osób, które uczestniczyły w zajęciach. Pierwszego dnia uzupełnialiśmy wirtualną tablicę, na której zamieszczaliśmy zdjęcia i krótkie informacje o nas i działaniach, w które się angażujemy. Dzięki temu zyskałem świadomość, jak różnorodne i pasjonujące projekty prowadzą doktoranci i doktorantki. I to nie tylko w obszarze pracy naukowej, gdzie pojawiały się między innymi badania nad komórkami nowotworowymi, przeciwdziałanie zanieczyszczeniom miejskich zbiorników wodnych oraz próby rekonstrukcji warunków środowiskowych i klimatycznych w przeszłości na podstawie szczątków małych skorupiaków. Część osób dzieliła się swoimi pasjami: tańcem, historią sztuki, sportem, a nawet rekonstrukcją strojów z popkultury. W grupie mieliśmy również osoby zaangażowane w działania społeczne i edukację: przewodniczącą koła naukowego i prezesa fundacji, realizującej zajęcia z fizyki dla dzieci ze spektrum autyzmu.

Ta różnorodność, ale też zaangażowanie w proponowane przeze mnie aktywności sprawiają, że praca podczas warsztatów była czystą przyjemnością. Jeśli dodamy do tego ponadprzeciętną ciekawość poznawczą i łatwość analizowania problemów, zajęcia z grupą doktorantów i doktorantek niewątpliwie lądują w czołówce najbardziej satysfakcjonujących zajęć, jakie prowadziłem. Cieszę się, że mieliśmy okazję do spotkania. Mam też nadzieję, że pozytywny odbiór pilotażu sprawi, że warsztaty z kreatywności i innowacyjności zagoszczą na stałe w programie zajęć Szkoły Doktorskiej Nauk Ścisłych i Przyrodniczych UŁ. Pani profesor – dziękuję za zaproszenie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

44 + = 46