kreatywność i twórcze rozwiązywanie problemówrelacje

Relacja z konferencji Creative Vibes

W dniach 12-13 maja 2017 roku na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego odbyła się III Ogólnopolska Konferencja Naukowa Creative Vibes – kreatywność jako katalizator wiedzy. W dzisiejszym wpisie dzielę się obserwacjami z wydarzenia.

Creative Vibes to spotkanie na styku kreatywności i biznesu. Wśród prelegentów znaleźli się badacze kreatywności, ale też przedstawicie biznesu oraz praktycy, co gwarantowało różnorodność i było zalążkiem inspirujących dyskusji, które przenosiły się również poza salę wykładową.

Dyskusje i inspiracje

Pierwszy dzień konferencji obejmował sześć sesji, w trakcie których trzy momenty szczególnie przykuły moją uwagę.

Pierwszym z nich był panel dyskusyjny, w którym uczestniczyli dr Bartłomiej Grobelski z Centrum Innowacji i Transferu Technologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Jacek Łakomski z Łódzkiego Inkubatora Technologicznego oraz Adam Preś, współwłaściciel firmy InPlanner – laureata konkursu Mam pomysł na biznes. Z jednej strony, słyszałem zapewnienia o otwartości instytucji na inwestycję w start-upy i optymistyczne spostrzeżenia, że ilość dostępnych środków znacznie przekracza liczbę zgłaszanych pomysłów biznesowych, z drugiej – byłem świadkiem punktowania systemu wsparcia, który co prawda dysponuje narzędziami, jednak nie do końca trafiają one w faktyczne potrzeby firm, które dopiero stawiają pierwsze kroki na rynku.

Z zaciekawieniem przysłuchiwałem się wystąpieniu profesora Jana Fazlagicia. Naukowcom często zarzuca się teoretyzowanie i brak umiejętności przekładania idei na praktyczne działania. W tym wypadku profesor błyskawicznie rozprawił się z tym mitem, ale przede wszystkim pokazał, jak pozornie odległa inspiracja może wpływać na sukces biznesowy. Przykład historycznego plemienia taborytów, których styl obrony przekuto na… wzrost sprzedaży samochodów idealnie ilustrował tę zależność.

W największym stopniu przemówiła do mnie prezentacja Krzysztofa Jastrzębskiego i Anny Laski z Politechniki Łódzkiej. Pomysł na to, aby włączyć do programu studiów przedmiot stymulujący zdolności twórcze studentów (w tym przypadku – z wykorzystaniem narzędzia Design Thinking) jest interesujący, jednak piorunujące wrażenie robi fakt, że w tego typu zajęciach biorą udział również wykładowcy i prodziekani. Odwrócenie struktury i fakt, że to młodzi ludzie wchodzą w rolę nauczycieli swoich niedawnych wykładowców i promotorów pozwala przełamywać stereotypy dotyczące systemu szkolnictwa wyższego.

Nie brakowało innych, interesujących tematów. Blok poświęcony marketingowi, w którym dr Anna Miotk przedstawiła zjawisko growth hackingu, czy wystąpienie inicjatorek akcji Sukces jest kobietą – Anety Zadrogi i Anny Chodackiej są najlepszym dowodem na to, jak szeroki zakres obejmowały piątkowe sesje. Żałuję, że ominęła mnie prezentacja Marka Janigacza, która dotyczyła wykorzystania gier paragrafowych jako narzędzia zdobywania wiedzy. Może następnym razem się uda?

Warsztatowe inspiracje

Sobotę organizatorzy poświęcili praktycznym ćwiczeniom. Uczestnicy konferencji mieli o wyboru pięć propozycji:

  1. Wewnętrzny artysta w pracy
  2. Koncentracja – skuteczny trening skupiania uwagi jako klucz do kreatywności
  3. Zumba umysłu – rozruszaj szare komórki!
  4. Wiedza biznesowa na wyciągnięcie ręki – zainspiruj nią innych!
  5. Kreatywnie zarządzaj sobą w czasie

Ponieważ przede wszystkim oczekiwałem zajęć, które umożliwią mi zabawę z ćwiczeniami bazującymi na metodologii treningu twórczości, zdecydowałem się na wybór pierwszej i trzeciej propozycji.

Moje wrażenia są raczej pozytywne. Po pierwsze, mogłem wyjść z roli prowadzącego warsztaty kreatywności i poświęcić się zadaniom, których wykonywanie sprawiało mi dużą przyjemność. Po drugie, miałem możliwość bliższego poznania studentów UŁ, z którymi spotykam się w ramach obowiązków zawodowych i myślę, że sobotnie spotkanie pozwoli usprawnić tę współpracę. Na plus odebrałem także różnorodność zadań, choć jakaś część mnie po cichu liczyła na wyzwania, które nie będą inspirowane książkami Szmidta, Nęcki i de Bono. Drobnym minusem było dla mnie wplatanie mocno coachingowych elementów, jednak nawet to nie zmienia faktu, że uważam udział w warsztatach za dobrze zainwestowany czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 1 = 6