gry (nie tylko) planszowespołeczna zmianawarsztaty i szkolenia

Sposób na projekt. Wspólne miasto wystartowało!

Jaki jest sposób na projekt? Jak planować działania, które odpowiedzą na faktyczne potrzeby mieszkańców? Gdzie szukać środków na realizację pomysłów? Dlaczego konsultacje społeczne i skuteczna współpraca są kluczowe dla rozwoju miasta? Zapraszam na relację z warsztatów, otwierających projekt Wspólne miasto.

Po dłuższej przerwie wróciłem do Świdwina, mojej rodzinnej miejscowości. Tym razem na chwilę, w ramach projektu Wspólne miasto. W sobotę, 29 maja, przeprowadziłem warsztaty Sposób na projekt, w trakcie których spotkałem się z przedstawicielami i przedstawicielkami lokalnych organizacji pozarządowych oraz społecznikami.

Wspólne miasto

Czy Design Thinking może sprawdzić się w budowaniu lokalnej społeczności? Jak wesprzeć lokalnych społeczników i organizacje pozarządowe? Co zrobić, żeby mieszkańcy czuli się Partnerami w dialogu z miastem? Wspólne miasto to projekt, który od dawna chodził mi po głowie. Pomysł na działania pojawił się kilka lat temu, ale ich realizacja – z różnych względów – musiała poczekać aż do teraz.

W wyniku współpracy z Towarzystwem Rozwoju Miasta i Gminy Świdwin oraz Urzędem Miasta Świdwin udało się pozyskać środki w ramach programu Aktywni Obywatele. W projekcie występuję w podwójnej roli: jestem autorem koncepcji działań i odpowiadam za część realizowanych warsztatów. Choć Wspólne miasto to zdecydowanie więcej, niż pojedyncze spotkania i szkolenia. Zaplanowaliśmy dwie osie działań.

Dialog z mieszkańcami

Pierwsza z nich, Aktywni mieszkańcy, to szereg wydarzeń i akcji, mających na celu włączenie mieszkańców Świdwina w dialog. W wakacje zrealizujemy spotkania world café, podczas których będziemy rozmawiać o potrzebach Świdwinian i pomysłach na rozruszanie miasta. Pod koniec roku przeprowadzimy kampanię społeczną, poświęconą aktywności obywatelskiej i możliwości wprowadzania oddolnych zmian. Zwieńczeniem części dedykowanej mieszkańcom będzie proces Design Thinking, podczas którego postaramy się wygenerować zalążki pomysłów do dalszego rozwijania w ramach budżetu obywatelskiego.

Warsztaty Sposób na projekt są częścią ścieżki, dedykowanej świdwińskim organizacjom pozarządowym i społecznikom
Wsparcie dla organizacji pozarządowych

Druga oś działań, Silne NGO, jest dedykowana lokalnym organizacjom pozarządowym i społecznikom. Zależy nam, żeby osoby, które aktywnie działają na rzecz Świdwina, miały okazję do networkingu, wymiany doświadczeń i rozwijania kompetencji, pozwalających sprawniej poruszać się po trzecim sektorze. Na ten moduł projektu składają się: warsztaty, profesjonalna sesja zdjęciowa oraz Festiwal NGO, który pozwoli zaprezentować ofertę lokalnych organizacji pozarządowych mieszkańcom.

Warsztaty dla NGO

Lokalni społecznicy to prawdopodobnie najbardziej zaangażowane osoby w Świdwinie. Poświęcają swój czas i energię na tworzenie oddolnych zmian i budowanie oferty, z której mogą skorzystać pozostali mieszkańcy i mieszkanki. Dzięki nim pojawiają się zajęcia dla seniorów, dzieci mogą rozwijać pasje i uczestniczyć w pozaszkolnych zajęciach. To społecznicy stoją za działaniami Młodzieżowej Rady Miasta, kultywowaniem pamięci o bohaterach z przeszłości czy organizacją sportowych zajęć. A to tylko kilka przykładów z brzegu.

Kiedy rozmawialiśmy o ostatecznym kształcie projektu z Marcinem Czarneckim, który koordynuje projekt i Piotrem Felińskim – burmistrzem Świdwina, wsparcie dla lokalnych organizacji pozarządowych było jednym z ważniejszych z ich perspektywy zadań. Na tyle istotnym, że początkowy pomysł organizacji kolejnej edycji świdwińskiego Festiwalu NGO rozbudowaliśmy o nowe elementy, służące profesjonalizacji działań trzeciego sektora. W tym – o zajęcia, które odnoszą się do strategii działania i konkretnych narzędzi, ułatwiających pracę. Ostatnia sobota maja była pierwszym dniem, kiedy pandemiczne obostrzenia poluzowano na tyle, aby realizacja stacjonarnych warsztatów była możliwa. Wykorzystaliśmy to, realizując pierwsze ze spotkań – Sposób na projekt.

Sposób na projekt

W ciągu ostatniej dekady byłem zaangażowany w realizację kilkudziesięciu projektów: od drobnych, oddolnych działań, przez rozbudowane programy szkoleniowe, po działania z dużymi, globalnymi markami. Wiele z tych projektów tworzyłem samodzielnie lub w grupie osób, które tak, jak ja dostrzegały potrzebę zmian w swoim środowisku i chciały przeprowadzić ją własnymi siłami. Pozyskiwałem środki i ponosiłem porażki w konkursach grantowych. Spędzałem godziny na rozmowach, planowaniu działań i wypełnianiu pól generatorów wniosków. Byłem wolontariuszem, społecznym konsultantem, uczestnikiem konsultacji, projektantem zmian, partnerem i lepiej lub gorzej opłacanym szkoleniowcem. Wszystkie te role pozwoliły mi na zebranie sporego bagażu doświadczeń, którym chciałem podzielić się z mieszkańcami mojego rodzinnego miasta.

Nie planowałem kolejnego spotkania w stylu Jak wypełnić wniosek. Zależało mi na pokazaniu sposobu myślenia o lokalnych działaniach i podejściu do planowania projektów. I właśnie temu miały służyć warsztaty Sposób na projekt.

Cztery kroki

Wykład o tym, jak tworzyć projekty? Nie ma mowy! To najkrótsza droga do zniechęcenia społeczników i podcięcia im skrzydeł już na starcie. Dlatego też w programie zajęć pojawiły się: praktyczne, angażujące ćwiczenia, przestrzeń do refleksji i dyskusje, pozwalające na poznanie perspektywy innych osób. Główną część warsztatów zbudowałem w oparciu o cztery kroki, które – moim zdaniem – pomagają w przygotowaniu wartościowych projektów.

Rozwiązanie zadania wymagało porzucenia założeń. Dokładnie tak, jak dobra diagnoza potrzeb.
Krok 1. Solidna diagnoza

Jak przyciągnąć uczestników do naszych działań? To jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę ze strony organizacji i osób, które przygotowują się do tworzenia projektów. I choć trudno dziwić się obawom o brak zainteresowania – w końcu poświęcasz czas i energię na stworzenie propozycji dla innych i chcesz, żeby Twoje wysiłki spotkały się z ich uznaniem – to często świadczą one o podstawowym błędzie w prowadzeniu lokalnych działań. Dobre projekty odpowiadają na faktyczne potrzeby. Jeśli nie zadasz sobie trudnu, jakiego wymaga przeprowadzenie diagnozy potrzeb (lub zrobisz to niestarannie), ryzykujesz, że Twoja propozycja przejdzie bez echa. Z drugiej strony, dobra diagnoza może nie da Ci stuprocentowej pewności, że pozyskasz satysfakcjonującą Cię liczbę odbiorców, ale z pewnością zwiększa na to szanse.

W pierwszej części spotkania skupiliśmy się na tym, jak przygotować i przeprowadzić dobrą diagnozę. Zaczęliśmy od ćwiczenia, w którym dla odniesienia sukcesu niezbędne jest porzucenie założeń i przyzwyczajeń. Dokładnie tak, jak w pracy nad projektami. Na przykład, jeśli chcesz zaproponować zajęcia dla młodzieży (albo seniorów), warto zapytać osoby z tej grupy wiekowej o ich potrzeby i preferencje. To lepszy pomysł, niż przekonanie, że świetnie rozumiesz ich punkt widzenia – być może tak jest, ale zdarza się, że zderzenie z rzeczywistością okazuje się bolesne.

Poruszając wątek badania potrzeb, zaproponowałem grupie kilka zasad dobrej diagnozy oraz narzędzia, które pozwalają przeprowadzić ją w mniej sztampowy sposób, niż z wykorzystaniem najczęściej stosowanych ankiet i kwestionariuszy. Choć ten sposób zbierania danych pozwala na szybki dostęp do sporej ilości informacji, często nie daje szansy wychwycenia najważniejszych aspektów i pogłębienia wątków.

Sposób na projekt - odbiorcy
Projekt dla mieszkańców czy organizacji? Zespoły stanęły przed zadaniem dopasowania opisów projektów do grup beneficjentów.
Krok 2. Odbiorcy

W kolejnym kroku zaprosiłem uczestników i uczestniczki do przyjrzenia się motywacjom, jakie towarzyszą tworzeniu oddolnych inicjatyw. Moje doświadczenie pokazuje, że obok fantastycznych, prospołecznych działań, pojawiają się propozycje, które na pierwszym miejscu stawiają doposażenie organizacji i – mówiąc wprost – potencjalnych odbiorców traktują raczej jak narzędzie do osiągnięcia celu, niż adresatów projektu. Nie zrozum mnie źle – zadbanie o potrzeby grupy inicjatywnej albo wynagrodzenie jej członków za wysiłek jest w porządku. Problem pojawia się, gdy ten wątek staje się tak ważny, że spycha na drugi plan osoby, dla których rzekomo powstaje projekt.

W ćwiczeniu, które przygotowałem, grupy starały się przypisać krótkie opisy projektów do beneficjentów: mieszkańców lub organizacji składającej wniosek. Możesz sprawdzić się w próbce zadania:

Myślimy o realizacji kilkudniowych zajęć fotograficznych dla młodzieży w wakacje. Potrzebujemy 12 aparatów.

Albo:

Bank czasu to byłoby coś! Uczestnicy projektu mogliby dzielić się swoimi umiejętnościami i w zamian korzystać z doświadczeń innych. Na przykład: jeśli radzisz sobie z chemią, a niekoniecznie jesteś „złotą rączką”, wymieniasz korepetycje na naprawę roweru przez kogoś innego.

Widzisz różnicę, prawda?

Rozmowa o pomysłach na działania w Świdwinie
W sesji ekspresowych rozmów lokalni społecznicy mogli wymienić się pomysłami na działania w Świdwinie i dopracować swój plan działania.
Krok 3. Dobry plan

Kiedy masz już dobrze rozpoznane potrzeby i wiesz, kto jest odbiorcą Twoich działań, możesz przejść do planowania. I właśnie tej kwestii był poświęcony najbardziej rozbudowany, trzeci krok warsztatów Sposób na projekt.

Najpierw pomysł, później szukanie środków na jego realizację. To zasada, którą polecam kierować się przy pracy nad projektami. Pojawienie się ogłoszenia i gorączkowe poszukiwania: Są pieniądze do wzięcia, pomyślmy, co możemy zrobić! mogą się nie sprawdzić. Zwłaszcza wtedy, kiedy brakuje dobrej diagnozy potrzeb i włączenia przyszłych odbiorców w podejmowanie kluczowych decyzji o kierunku działań.

Planowanie działań rozpoczęliśmy od ekspresowych rozmów, inspirowanych ideą speed datingu. Uczestnicy i uczestniczki warsztatów, podzieleni na pary, dyskutowali o swoich pomysłach w 3-minutowych sesjach. Każdej sesji towarzyszyło inne pytanie, pozwalające spojrzeć na działania projektowe z różnych perspektyw. Po zakończneiu rozmowy, każda osoba łączyła się w kolejną parę z nowym rozmówcą. Dzięki temu świdwińscy społecznicy mieli okazję do wymiany doświadczeń i nawiązywania znajomości, które – mam nadzieję – zaowocują efektywną i satysfakcjonującą współpracą w przyszłości. Pierwsze głosy i toczące się w kuluarach rozmowy, stanowiące rozwinięcie wcześniejszych wątków, napawają optymizmem.

Logika projektowa
W planowaniu działań pomocna jest logika projektowa. W tym zadaniu grupy projektowały kolejne kroki, ułatwiające realizację projektu.

Wymiana doświadczeń i autorefleksja to tylko punkt wyjścia do planowania inicjatyw. Pomocne może być tutaj podążanie za logiką projektową, czyli – upraszczając – podejściem, które pozwala na przejście od luźnej koncepcji do konkretnego planu, łącznie z uwzględnieniem harmonogramu i kosztów. Grupa, podzielona na mniejsze zespoły, stanęła przed wyzwaniem stworzenia własnej sekwencji działań.

Krok 4. Jak przełożyć pomysł na wniosek?

Ostatnim elementem jest przełożenie pomysły na wniosek projektowy. W tej części spotkania przygotowałem dla osób uczestniczących krótki przegląd dostępnych programów grantowych: od najbardziej dostępnych, lokalnych konkursów, przez regionalne i ogólnopolskie dotacje, aż do programów fundacji, skupionych wokół wybranych obszarów, jak sport, edukacja, czy ekologia.

Pokazałem też główne różnice pomiędzy projektem a wnioskiem oraz podzieliłem się wskazówkami, dotyczącymi wypełniania formularzy – z rezygnowaniem z unijnej nowomowy na rzecz przejrzystego, przyjaznego dla ekspertów oceniających wniosek języka na czele.

Siła dialogu, czyli dlaczego warto organizować konsultacje społeczne

Po przerwie obiadowej odłożyliśmy na bok rozmowy o projektach. Zaprosiłem grupę do udziału w symulacji, w której zadaniem graczy jest rozwój miasta, przy równoczesnej realizacji dążeń różych grup interesów. Przy każdym ze stołów o losach swojej miejscowości decydowały władze miejskie, dyskutujące z eko-lobbystami, przedstawicielami biznesu i mieszkańcami, dla których istotny jest komfort rodzin. W skład każdego z zespołów wchodziły dwie osoby, które starały się wpłynąć na zmiany w pierwotnym planie zabudowy miasta, zaproponowanym przez ratusz.

Symulacje rozegraj miasto
Symulacja, w której zespoły starały się rozwinąć swoje miasta, była źródłem doskonałej zabawy.

Symulacja wywołałą sporo emocji w obu zespołach. Uczestnicy i uczestniczki na tyle wczuli się w swoje role, że oprócz słownych potyczek i walki na argumenty, przy stołach pojawiały się sojusze, gra na emocjach, a nawet jawne groźby obalenia władzy przy pierwszej możliwej okazji. Ocena włodarzy miasta zmieniała się w zależności od punktu widzenia – w jednym z zespołów urzędnicy zebrali na tyle poważne wsparcie, że gdy na zajęciach pojawił się faktyczny burmistrz Świdwina, przedstawiono mu potencjalną kontrkandydatkę w nadchodzących wyborach.

Cieszą nie tylko pozytywne emocje, które towarzyszyły grupie podczas wspólnej zabawy. O wiele ważniejsza była refleksja, że wypracowanie kompromisu bywa niezwykle trudne – zwłaszcza przy sprzecznych wizjach dotyczących rozwoju miasta i zróżnicowanych potrzebach jego mieszkańców. Pojawiły się również głosy, że o wiele łatwiej jest wprowadzać zmiany, przejawiając inicjatywę, niż czekając na rozwój sytuacji wyłącznie w roli obserwatorów. Biorąc pod uwagę, że na sali spotkałem się ze świdwińskimi społecznikami, ten sposób myślenia o prowadzeniu działań może przynieść wiele dobrego w przyszłości.

Sposób na projekt - burmistrz
Rozgrywce przyglądał się burmistrz Świdwina – Piotr Feliński.

W tym miejscu wypada podziękować Joannie Chomko z Centrum Komunikacji Społecznej warszawskiego Wydziału Konsultacji Społecznych i Współdecydowania z Mieszkańcami, dzięki której mogliśmy wykorzystać symulację Rozegraj miasto! na warsztatach. Gra powstała na zamówienie Urzędu Miasta Warszawy i ma na celu pokazanie, jak działają w praktyce konsultacje społeczne. Więcej informacji o projekcie (oraz grę do samodzielnego wydruku) znajdziesz TUTAJ.

Dobry czas

Sposób na projekt to pierwsze od wielu miesięcy zajęcia, które przeprowadziłem w całości stacjonarnie, a nie przed ekranem laptopa. Możliwość spotkania z grupą i wejście w interakcje bez konieczności sprawdzania czatu i rozwiązywania problemów technicznych były niesamowicie przyjemną odmianą. Nawet tak prosta rzecz, jak wspólne zjedzenie posiłku i niezobowiązujące rozmowy w przerwie, dała mi solidny zastrzyk energii. Miejsce, w którym się spotkaliśmy, również było wyjątkowe. Zajęcia odbyły się…w sali rycerskiej świdwińskiego zamku. To przestrzeń, zarezerwowana dla koncertów i wystaw – tym bardziej cieszę się, że Świdwiński Ośrodek Kultury ugościł nas w tak klimatycznej lokalizacji.

Zamek w Świdwinie
Korytarz prowadzący do sali, w której odbywały się zajęcia. Pierwszy raz prowadziłem szkolenie w średniowiecznym zamku.

Przyjemność sprawiły mi również pozytywne informacje zwrotne od uczestników i uczestniczek warsztatów – widziałem, że ożywione dyskusje toczyły się również po zakończeniu zajęć. Dokładnie o to chodziło! Świdwin ma potencjał do prowadzenia oddolnych działań i chciałbym, żeby takie spotkania, jak sobotnie, były okazją do sieciowania osób, które mają zapał do zmieniania miasta na lepsze.

Kolejne wydarzenia

Warsztaty Sposób na projekt to dopiero początek. Działania w ramach Wspólnego miasta będą trwały aż do marca 2022 roku. Przed nami kolejne szkolenia, sesja zdjęciowa dla NGO, Festiwal Organizacji pozarządowych, spotkania world café, kampania społeczna i proces Design Thinking. Wszystkie informacje znajdziesz na stronie projektu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 1 = 3