Competence Camp

100% praktyki, rozwój kluczowych umiejętności i międzyuczelniana integracja. Tak w skrócie wyglądał Competence Camp.

To projekt, który od dawna chodził mi po głowie. Kiedy pracowałem na uczelni, moją ambicją było wprowadzenie do oferty Biura Karier UŁ form wsparcia dla aktywnych. Zainicjowałem program Aktywni Mogą Więcej! – propozycję dla kół naukowych i organizacji studenckich, stworzyłem Przystanek Pomysł – wakacyjny kurs kreatywności i koordynowałem Studenckie Czwartki – cykl popołudniowych warsztatów, otwartych dla wszystkich chętnych osób.

Widziałem, że stworzenie oferty zajęć poza klasycznymi godzinami pracy Biura miało sens, a wracanie 1-2 razy w miesiącu z pracy późnym wieczorem nie było wielkim obciążeniem dla mojego życia rodzinnego. Równocześnie, miałem niedosyt. Zajęcia startowały w okolicach 17.00, co dawało dwie-trzy godziny do wykorzystania. To niewiele, żeby pogłębić część tematów, które chciałem poruszać.

Rozwiązaniem były tematyczne cykle spotkań. Na przykład – poświęcona poruszaniu się po rynku pracy seria spotkań, którą prowadziłem wspólnie z Asią Stompel albo powiązane ze sobą zajęcia, wprowadzające do koncepcji 4K. To podejście działało, ale pozostawiało pewien niedosyt – nigdy nie zdarzyło się, żeby wszystkie osoby w grupie przeszły przez pełen proces.

Brakowało też budżetu (i przestrzeni) na weekendowe, wyjazdowe zajęcia. Aż do… momentu, w którym zdecydowałem się odejść z pracy. Choć sam pomysł… nie opuścił murów Uniwersytetu Łódzkiego.

Przestrzeń na eksperymenty

Kilka ostatnich miesięcy mojej pracy pozbawiło mnie satysfakcji.

Nie podobały mi się zmiany w sposobie pracy. Odnosiłem wrażenie, że do miejsca, które dawało mi przestrzeń na realizację pomysłów wkradł się chaos i brak organizacji. Brakowało mi docenienia, przestrzeni na pomysły i wsparcia w ich realizacji. Przestałem czuć się partnerem, a stałem się narzędziem – w dodatku, wykorzystywanym w nieumiejętny sposób i przerzucanym z jednego nic nie wnoszącego spotkania na drugie – bez żadnych ustaleń i wizji działania.

Lubiłem zespół, z którym pracowałem, ale widziałem, że dryfujemy donikąd. Relacje nie równoważyły braku poczucia sensu i sprawczości. Musiałem poszukać innej ścieżki.

Problemem nie był nagły odpływ kreatywności. Miałem pomysły i zapał, żeby je wykorzystać. Praca ze studentkami i studentami nadal wydawała mi się sensowna. Brakowało Partnera, który pozwoliłby przejść od pomysłu do działania. I wtedy zadzwonił telefon:

– Zwolniła mi się przestrzeń na projekt. Robimy coś razem?

Zrobiliśmy.

4 Excellence – kompetencje dla przyszłości

Razem z Fundacją UŁ – a konkretniej: Darkiem Koperczakiem – usiedliśmy nad pilotażowym programem dla łódzkich uczelni. Na projekt 4 Excellence – kompetencje dla przyszłości złożyło się kilka elementów:

  • Competence Camp – cykl weekendowych wyjazdów rozwojowych
  • Future Skills Lab – popołudniowe webinaria, dotyczące kluczowych kompetencji: od AI, przez storytelling i budowanie marki osobistej, po sketchnoting i zarządzanie projektami (w sumie Fundacja UŁ zrealizowała 10 tematów)
  • Feel the Fail – inspirowane formatem TED Talks i „fuckup nights” wydarzenie pokazujące, że porażki są naturalnym elementem rozwoju
  • LinkUp – cykl spotkań networkingowych, łączących uczelnię, świat biznesu, instytucje publiczne i organizacje pozarządowe

Szczegółowe informacje o projekcie 4 Excellence znajdziesz na dedykowanej stronie (LINK).

Competence Camp

Weekendowe wyjazdy szkoleniowe od początku były tą częścią projektu, która zajmowała mnie najmocniej.

Pomysł był prosty: zebrać grupę studentek i studentów z 6 łódzkich uczelni, wyjechać z miasta i wykorzystać elementy edukacji nieformalnej do pracy nad przydatnymi umiejętnościami.

Każdy z trzech wyjazdów miał te same elementy: sesję integracyjną, grę terenową, moduł, poświęcony komunikacji i współpracy oraz wieczorny Pub Quiz. Tym, co różniło poszczególne Campy, była niedzielna sesja, wprowadzająca do programu dodatkowe wątki:

  • pierwszy Camp (11-12 października) był rozbudowany o moduł poświęcony zarządzaniu informacją i myśleniu krytycznemu
  • drugie spotkanie (8-9 listopada) wprowadzał sesję o rozwiązywaniu problemów i reagowaniu na nieprzewidziane okoliczności
  • ostatni zjazd (22-23 listopada) to wątki motywacji i samoświadomości

Program zajęć przygotowałem wspólnie z Joanną Stompel i Kamilem Oleszkiewiczem, z którymi prowadziliśmy zajęcia. Dzięki ich wiedzy, doświadczeniu i pomysłom udało się stworzyć coś, co spełniło oczekiwania grupy – średnia ocena wyjazdów to 8,71/10.

Podziękowania należą się też Marii Głowackiej z Fundacji UŁ, która czuwała nad logistyką zjazdów i ściągnęła z nas większość organizacyjnych wyzwań.

To się udało…

Osoby uczestniczące w wyjazdach zwracały uwagę na angażujące formy pracy, okazję do integracji i atmosferę zajęć. Doceniano networking, okazję do zabawy i przestrzeń na popełnianie błędów bez lęku o ocenę.

Myślę, że sukcesem jest też usprawnianie każdego kolejnego wyjazdu na podstawie informacji zwrotnych od grupy. Dzięki temu dodaliśmy dopracowany infopack, lepiej zadbaliśmy o potrzeby żywieniowe czy uruchomiliśmy grupę na WhatsAppie, ułatwiając w ten sposób komunikację jeszcze przed startem zajęć.

… a to mogłoby pójść lepiej

Jest kilka rzeczy, które warto usprawnić.

Po pierwsze – promocja

Realizowaliśmy Competence Camp na początku roku akademickiego. Pierwszy wyjazd odbył się w połowie października, a to sprawiło, że na dotarcie z informacjami o możliwościach udziału w projekcie było bardzo mało czasu. Mimo starań, promocja nie była tak skuteczna, jak chciałbym. To element, który wymaga poprawy, jeśli działania będą kontynuowane.

Po drugie – niewykorzystany potencjał Ambasadorek i Ambasadorów projektu

Darek wymyślił, żeby do wsparcia działań zaangażować Ambasadorki i Ambasadorów, wspierających przepływ informacji na poszczególnych uczelniach. To otwoerało sporo możliwości. Niestety, nie wszystko poszło tak, jak trzeba. Rekrutacja się przedłużała, z niektórych uczelni w ogóle nie było zgłoszeń, a samo zaangażowanie było na bardzo róznym poziomie. Pomysł na usprawnienia? Wpisanie w umowę obowiązkowego udziału w pierwszym z Campów, który przygotowałby Ambasadorów do pełnienia roli i ułatwił im działania. W mojej ocenie tego zabrakło przy pilotażu.

Po trzecie – zasięg

Plan był ambitny. Chcieliśmy dotrzeć do sześciu publicznych uczelni w Łodzi: Uniwersytetu, Politechniki, Uniwersytetu Medycznego, Akademii Sztuk Pięknych, Akademii Muzycznej i Filmówki. To się nie udało. W Competence Camp wzięły udział osoby z trzech szkół wyższych: UŁ, PŁ i UMedu. Mam apetyt na więcej.

Po czwarte – intensywność programu

W zasadzie jedyne powtarzające się krytyczne głosy dotyczyły naładowanego programu zajęć. Faktycznie – w sobotę pracowaliśmy do wieczora i kontynuowaliśmy działania w niedzielę rano. Pomiędzy sesjami zaplanowaliśmy 30-minutowe przerwy (i dłuższą przerwę obiadową w sobotę), ale dla osób, które nie są przyzwyczajone do pracy w tym formacie faktycznie mogło być to uciążliwe. Być może rozwiązaniem byłby powrót po pierwotnego pomysłu na Competence Camp – planowaliśmy, żeby wyjazdy były wydłużone o dodatkowy dzień, co pozwoliłoby na nieco inny rozkład sesji.

Co dalej?

Mam nadzieję, że Competence Camp nie będzie jednorazową inicjatywą i na stałe wpisze się w ofertę Fundacji Uniwersytetu Łódzkiego. Zwłaszcza, że dzięki pilotażowej edycji pojawiło się sporo pomysłów na usprawnienie początkowej koncepcji programu.

Dodaj profil Fundacji UŁ do obserwowanych i bądź na bieżąco: na Instagramie oraz na LinkedIn.