Program praktyk szkoleniowych

Pomagam studentkom i studentom Uniwersytetu Łódzkiego w stawianiu pierwszych kroków w sali szkoleniowej. Program praktyk szkoleniowych to szansa na sprawdzenie się w pracy z grupą w bezpiecznych warunkach. Właśnie zamknęliśmy kolejną edycję.

Na skrzynkę mailową Biura Karier Uniwersytetu Łódzkiego często wpadają pytania o możliwość odbycia obowiązkowych praktyk. Najczęściej – w wakacje, kiedy na uczelni nie dzieje się zbyt wiele. Jak łatwo się domyślić – ciężko w takiej sytuacji o sensowny plan działania, pozwalający na naukę przez doświadczenie.

Program praktyk szkoleniowych od początku miał funkcjonować w oparciu o inną formułę.

Program praktyk szkoleniowych – idea

Co jest najbardziej irytującego w studenckich praktykach? Nie prowadziłem badań na ten temat, ale zaryzykuję strzał, że coś z zestawu: dupogodziny, brak wynagrodzenia lub wykonywanie zadań, których nie chce robić nikt inny (bez uwzględnienia zainteresowań i zasobów osoby realizującej praktyki).

Szczerze mówiąc – gdybym projektował najgorszy możliwy program praktyk, połączyłbym te trzy elementy.

Dlatego, kiedy zaproponowałem stworzenie programu praktyk szkoleniowych w Biurze Karier UŁ, wiedziałem, że całość musi działać inaczej.

Nie miałem do dyspozycji żadnego budżetu. Skoro nie mogłem zaoferować wynagrodzenia za poświęcony czas, musiałem mieć do zaproponowania inną wartość. Postawiłem na elastyczność.

Główne założenie programu to zaufanie i duża swoboda działania.

Elastyczność

Osoby uczestniczące w programie same zarządzają swoim czasem. Nie potrzebuję, żeby siedziały ze mną w biurze ani – tym bardziej – nie proszę ich o wsparcie w odwalaniu roboty, której nie znoszę. Jest inaczej – kontraktujemy spotkania (zazwyczaj co 2-3 tygodnie), a każde z nich kończy się zadaniem wdrożeniowym. Nie ma dla mnie znaczenia, gdzie będą wykonywane – liczy się, żeby były zrobione na czas i z zaangażowaniem.

Oczywiście, jestem do dyspozycji, kiedy pojawiają się wątpliwości. Omawiamy je na bieżąco, a tematy kolejnych spotkań wynikają bezpośrednio z potrzeb i zainteresowań osób, z którymi pracuję.

Zależy mi, żeby program praktyk szkoleniowych stanowił bezpieczną przestrzeń do przetestowania pomysłu na siebie. Wiem, jakim obciążeniem dla budżetu może być szkoła trenerów. Oczywiście, praktyki nie są w stanie jej zastąpić, ale liczę, że ułatwiają podjęcie decyzji o wykonaniu kolejnego kroku na trenerskiej ścieżce.

Osoby uczestniczące w programie praktyk szkoleniowych Biura Karier UŁ przygotowują autorskie warsztaty.

Jak pracujemy?

Nie ma jednego, uniwersalnego scenariusza praktyk. Wspólne są jedynie ogólne ramy: osoba, która rozpoczyna praktyki ma semestr na przygotowanie i przeprowadzenie autorskich warsztatów. Wybiera temat, układa program i projektuje aktywności. Ja wspieram ją w tym procesie, a na koniec – towarzyszę jako superwizor podczas zajęć i udzielam konstruktywnej informacji zwrotnej.

To, co dzieje się pomiędzy pierwszym i ostatnim spotkaniem to w głównej mierze wybór praktykantek i praktykantów. Mogą wskazywać wątki, którym poświęcamy kolejne spotkania. Czasem są to techniczne kwestie, na przykład: sposoby zarządzania energią grupy albo pomysły na łączenie osób uczestniczących w zespoły. Innym razem – rozmowy o rynku szkoleniowym, obawach i planach.

Olena i Kuba

Od pewnego czasu program praktyk szkoleniowych realizuję głównie w semestrze zimowym. Inne obowiązki sprawiają, że mam przestrzeń dla maksymalnie dwóch osób. W ostatniej edycji zaprosiłem do współpracy Olenę i Kubę.

Każde z nich miało inny bagaż doświadczeń i pomysł na siebie. Kubę znałem już wcześniej jako aktywnego studenta, angażującego się w działania koła naukowego i organizacji studenckiej. Spotkaliśmy się na kilku warsztatach i odpowiadała mi jego energia. Olena była dla mnie zagadką, ale jej formularz zgłoszeniowy zdradzał pomysł, który potrafiła ciekawie przedstawić i – co szczególnie doceniam – precyzyjnie nazwała potrzeby odnośnie naszej współpracy (które przy okazji nie były koncertem życzeń).

Z mojej perspektywy bardzo wartościowa była praca z osobami o zupełnie odmiennych preferencjach i stylu działania. Olena zawsze przygotowywała kilka wątków do rozmowy, miała listę pytań, a jej pomysł na szkolenie stopniowo się rozwijał. W przypadku Kuby zaczeliśmy od wielu opcji i stopniowo je zawężaliśmy, często pozwalając sobie na swobodne przeskakiwanie pomiędzy wątkami na spotkaniach. Zresztą, sam format spotkań też świetnie ilustrował różne potrzeby: z Oleną spotykałem się w Biurze Karier UŁ, z Kubą – głównie na Teamsach, mimo, że mój pokój od jego akademika dzieliło może 100 metrów.

Olena zaprosiła grupę do pracy w obszarze higieny cyfrowej.

Higiena cyfrowa

Jako pierwsza swoje warsztaty przeprowadziła Olena. Wykorzystała tematykę, w której czuła się pewnie. Jej praca magisterska dotyczyła higieny cyfrowej i zebrane przy jej pisaniu doświadczenia posłużyły za punkt wyjścia do zaprojektowania zajęć.

W programie pojawiło się kilka wątków: wady i zalety technologii, jej wpływ na jednostkę i społeczeństwo, wskazówki dotyczące budowania (zdrowych) nawyków…

Był też test higieny cyfrowej i kilka naprawdę dobrych pomysłów na zaktywizowanie grupy.

Jak znaleźć spokój w chaosie? – to temat warsztatów, przygotowanych przez Kubę.

Wellbeing

Kuba postawił na inny temat. Z kilku opcji, które chodziły mu po głowie, wybrał wellbeing. Choć być może dokonuję tu zbyt dużego uproszczenia, bo tytuł warsztatów był o wiele bardziej pojemny: Jak znaleźć spokój w chaosie?

Zajęcia składały się z trzech powiązanych ze sobą modułów: ćwiczeń oddechowych, journalingu (w tym wypadku: prowadzenia dziennika w sposób, który ułatwia pracę z emocjami i zaprasza do autorefleksji) oraz medytacji prowadzonej.

Podobał mi się kameralny klimat, jaki stworzył Kuba. Wchodząc do sali szkoleniowej można było odnieść wrażenie, że to, co wydarzy się za chwilę to raczej odprężenie, niż warsztatowa praca.

Program praktyk szkoleniowych – więcej informacji

Jeśli zainteresował Cię program praktyk szkoleniowych, zajrzyj na stronę Biura Karier UŁ (TUTAJ).

Mam satysfakcję, widząc, że przynajmniej część z uczestniczących w nim osób realizuje się szkoleniowo. Oczywiście, składa się na to o wiele więcej czynników: przypisywanie sobie zasług byłoby grubą przesadą. To przede wszystkim ich decyzje i wysiłek. Ja po prostu cieszę się, że na UŁ powstał program, który pozwala na sprawdzenie się w działaniu. A to, że dla niektórych był pierwszym krokiem do czegoś większego daje poczucie dobrze wykonanej pracy.