Życiowy Survival w Lublinie

Życiowy survival

Życiowy survival to projekt, realizowany przez młodzież z Fundacji Sempre a Frente w Lublinie. W marcu spotkałem się z grupą uczestniczącą w programie na warsztatach wprowadzających do projektowania gier.

Fundacja Sempre a Frente to znana marka w świecie NGO. Nie tylko w Lublinie, ale ogólnopolsko – zwłaszcza w obszarze działań dla młodzieży. Miałem okazję do kilku spotkań z wchodzącymi w jej skład osobami. Przede wszystkim podczas warsztatów i szkoleń, które realizowałem dla FRSE. Zresztą – inicjatywy Sempre a Frente (w tym: realizowane w ramach Projektów Solidarności EKS) wielokrotnie pokazywałem student(k)om jako przykłady dobrych praktyk.

Las Rozwoju i Festiwal Studzienka, czyli od pomysłu do (świeżego) działania

Dwa projekty, które szczególnie chętnie przywoływałem w swojej pracy na uczelni to Las Rozwoju i Festiwal Studzienka.

Pierwszy z nich to pomysł na promocję wolontariatu. W mocno nietypowy sposób. Wyobraź sobie… debatę w lesie. Albo happening, w ramach którego młodzi udzie maszerują z tablicami, na której widnieją hasła w stylu Żądam samorozwoju! 

Elementem projektu była też akcja w mediach społecznościowych, w której (pod wspólnym hasztagiem #JestemOwocemWolontariatu) ponad 50 osób dzieliło się swoimi historiami z zaangażowania na rzecz innych.

Dlaczego las? Lokalne organizacje, przyjmujące wolontariuszy, otrzymały rośliny doniczkowe – jako symbol ich wkładu w rozwój młodzieży, ale też inspirację do tworzenia kolejnych inicjatyw.

Więcej o Lesie Rozwoju możesz przeczytać w publikacji Solidarni w praktyce (TUTAJ – s. 32-33).

Jestem wielkim fanem Festiwalu Studzienka – tu niskobudżetowy turniej minigolfa (zdjęcie: materiały organizatora; pobrane z Facebooka Chatki Żaka).

Jeszcze bardziej podobał mi się Festiwal Studzienka. Dla mnie to idealny przykład na to, jak tworzyć angażujące i dowcipne inicjatywy studenckie, kiedy budżet jest mocno ograniczony.

Przykłady? Proszę bardzo. Turniej minigolfa, rozgrywany przy pomocy mioteł i sklejonej naprędce piłeczki. Ted XYZ, w którym każda zainteresowana osoba mogła przejąć mikrofon i wypowiedzieć się na temat życia studenckiego. Wystawa studenckich memów.

Ciekawych aktywności było w Studzience zdecydowanie więcej. Próbkę kreatywności osób stojących za festiwalem znajdziesz na instagramowym profilu wydarzenia (TU).

Życiowy survival

Tym razem moja rola nie polegała na relacjonowaniu kolejnego projektu Sempre a Frente. Mogłem się w niego włączyć, dokładając cegiełkę do Życiowego survivalu. Jego celem jest wspieranie młodzieży w lepszym zrozumieniu siebie i swojego potencjału zawodowego.

Żeby to osiągnąć, autorki i autorzy projektu – grupa osób skupionych wokół Sempre a Frente – zaplanowała szereg działań. Szkolenie o prowadzeniu zajęć edukacyjnych, warsztaty, cykl autorskich zajęć o rozwoju kariery, ułatwiających lubelskim licealist(k)om wejście na rynek pracy…

Do jednego z działań zaprosiła mnie Ola Efir, która jest współautorką projektu i którą znam ze wspólnych aktywności w Sieci EuroPeers. Elementem Życiowego survivalu jest stworzenie gry do wykorzystania na warsztatach w szkołach. Chodziło o narzędzie, które pomoże młodzieży spojrzeć na swoje zasoby, a do tego zrobi to w zabawowej formie.

Nie chodziło o to, żebym stworzył grę. Osoby uczestniczące w projekcie miały wstępny pomysł na karciankę bazującą na koncepcji Ikigai. Miałem pomóc grupie w sprawdzeniu jej potencjału i uporządkowaniu kolejnych kroków.

Warsztaty

22 marca spotkaliśmy się na warsztatach w nowej siedzibie Sempre a Frente. W programie zajęć połączyłem kilka elementów.

Doświadczenia z Laboratoriów Gier nauczyły mnie, że nawet najlepszy pomysł na grę jest niewiele warty, dopóki nie zostanie zweryfikowany przy stole. Dlatego zależało mi, żeby podczas spotkania dać sporą przestrzeń na tworzenie prototypów i ogrywanie ich.

Zanim mogliśmy przejść do tego kroku, ważne było wprowadzenie do projektowania. Przyjrzeliśmy się elementom składowym gry i przykładowym tytułom, które udowadniają, że gry edukacyjne mogą być udane i emocjonujące (i to zdecydowanie bardziej, niż klasyczne quizy).

Sesja inspiracji, w której zaprosiłem grupę do ogrywania karcianek.

Część osób, która brała udział w warsztatach dopiero zaczyna swoją przygodę z grami. Nie chciałem zanudzić ich opowieściami o mechanikach. Zamiast tego zabrałem ze sobą do Lublina kilka karcianek i wygospodarowałem w programie zajęć godzinę na zanurzenie w doświadczeniu. Nie chodziło o ogranie wszystkich tytułów. Chciałem pokazać, jak szeroko można myśleć o grze karcianej – z nadzieją, że grupa znajdzie inspiracje do rozwijania własnego pomysłu.

W moim plecaku wylądowały między innymi:

  • Red 7, gdzie karty można zagrać na dwa różne sposoby (do tworzenia sekwencji lub zmiany obowiązujących zasad)
  • Hanabi, w której gracze trzymają karty tak, że widzą je wszyscy poza osobą, do której należy dana karta
  • Bandido, pokazująca, że karty mogą tworzyć przestrzeń gry (w tym wypadku – tunele, którymi stara się uciec tytułowy przestępca)
  • Kryminalne zagadki, w których talia umożliwia przeprowadzenie śledztwa, a część kart wykorzystuje się do zbudowania lokacji, w której toczy się akcja
  • FRIS® Poker, będący nie tyle grą, co aktywnością szkoleniową, wykorzystującą karty do opisu zasobów i predyspozycji uczestniczących w niej osób
  • Teamwork Card Games, czyli prosta gra szkoleniowa dla kilkunastu osób, bazująca na rozproszonych informacjach

Pakiet inspiracji uzupełniłem o przykłady narzędzi szkoleniowych, bazujących na Ikigai. Dobra informacja: na rynku dominują karty do self-coachingu. Gra z elementami Ikigai może być powiewem świeżości.

Twórcze eksperymentowanie (i planowanie)

Po sesji inspiracji przeszliśmy do głównego puktu programu. Połączyliśmy się w dwa mini-zespoły. Każdy z nich pracował nad jednym z pomysłów na grę. I tu Życiowy survival mógł nabrać nowego znaczenia.

Część założeń trzeba było wyrzucić. Zwłaszcza tam, gdzie tłumaczenie zasad było zbyt skomplikowane, a sama rozgrywka – mimo optymistycznych założeń – nie dawała frajdy. O ile przy jednej z wersji zasady zmieniały się na bieżąco, zostawienie za sobą drugiej koncepcji nie było łatwe. Moment, w którym udało się to zrobić – choć trudny – dawał szansę na wykorzystanie energii do faktycznego rozwoju gry zamiast bronienia czegoś, co nie do końca działało w testach.

Skoro już o testach – to nieodłączna część rozwoju pomysłu na grę. W ostatniej części skupiliśmy się na rodzajach testów i planowaniu kolejnych kroków w pracy zespołu. Projekt będzie trwał do jesieni, więc czasu na przygotowania i doszlifowanie pomysłu jest naprawdę sporo.

Przed warsztatami skorzystałem z okazji do spaceru uliczkami Starego Miasta w Lublinie. Ostatni raz byłem tu 30 lat temu!

Życiowy survival – najważniejsze wnioski

Po kilku godzinach spędzonych z grupą mam kilka obserwacji. Najwazniejsze z nich to:

  • pomysł na karciankę opartą o Ikigai ma potencjał – model Ikigai jest łatwy do zrozumienia i zaprezentowania, przez co stanowi dobry punkt wyjścia do projektowania narzędzia dla młodzieży; fajne było to, że grupa miała gotowość do pokombinowania przy pomyśle, nie okopując się przy pierwszym dostępnym rozwiązaniu
  • testowanie oszczędza czas – to, czy gra działa warto sprawdzać przy stole; nawet najlepsza koncepcja może rozpaść się na kawałki podczas testów – sprawdzanie pomysłów na bieżąco jest kluczowe
  • krok po kroku – chęć sprawdzenia wszystkich pomysłów za jednym zamachem wcale nie oszczędza czasu – to pułapka, która może wywołać chaos; bezpieczniej jest wprowadzać usprawnienia małymi partiami (i weryfikować je na bieżąco)

A już poza salą szkoleniową – Lublin to piękne miasto. Wróciłem tam po 30 (!) latach przerwy i mam poczucie, że odkryłem tylko niewielką część tego, co ma do zaoferowania.