kreatywność i twórcze rozwiązywanie problemów

Wszyscy jesteśmy kreatywni? Różne poziomy twórczości

teksty 35. wszyscy jesteśmy kreatywni. poziomy (1)

Myśleć jak Leonardo da Vinci! – woła okładka jednego z popularnych podręczników, którego podtytuł obiecuje Ci siedem kroków do genialności. Entuzjazmu nie kryją trenerzy, powtarzający, że Wszyscy jesteśmy kreatywni! Ile w tym prawdy? Czy kreatywność jest dostępna dla każdego z nas i – jeśli tak – w jakim stopniu?

Założenie, że każdy z nas może być kreatywny stanowi podstawę egalitarnego podejścia do twórczości. Stoi w opozycji do podejścia elitarnego, traktującego kreatywność jako cechę zarezerwowaną dla wybitnych jednostek (myślicieli, naukowców i artystów, tworzących przełomowe dzieła), zachęcając do odkrywania i rozwijania potencjału twórczego, który drzemie w każdym z nas.

Mówienie o tym, że twórczość jest dostępna dla każdego jest w porządku. Podobnie zachęcanie do eksperymentowania i nieskrępowanego generowania pomysłów, które są nieodłącznym elementem treningów twórczości. Nie jest jednak prawdą, że wszyscy jesteśmy tak samo twórczy albo, że udział w warsztacie kreatywności pozwoli Ci myśleć jak da Vinci.

Bezlitosne statystyki

Nawet jeśli nie interesujesz się matematyką, prawdopodobnie orientujesz się, czym jest krzywa Gaussa. Układający się w dzwonowaty kształt wykres ilustruje rozkład normalny – jeden z najważniejszych rozkładów prawdopodobieństwa w statystyce. Nie zagłębiając się w naukowe zawiłości, krzywa Gaussa znajduje zastosowanie tam, gdzie większość przypadków jest bliska przeciętnemu wynikowi, a im większe wychylenie od średniej, tym mniejsza ilość reprezentatów. Dobrym przykładem może być wzrost – idąc ulicą, większość kobiet, które mijasz mierzy około 160-175 cm. W tłumie może oczywiście pojawić się ktoś o wiele niższy (powiedzmy – poniżej 150 cm) albo kobieta zdecydowanie przewyższająca inne osoby (powyżej 190 cm), ale będą to pojedyncze sytuacja.

Rachunek prawdopodobieństwa mógłby sugerować, że większość ludzi ma przeciętne zdolności twórcze, a osoby obdarzone wybitną kreatywnością (lub prawie pozbawione tej cechy) stanowią o wiele mniej liczną grupę. Sęk w tym, że wyniki testów twórczego myślenia nie mają rozkładu normalnego, a wypełniające je osoby na ogół uzyskują wyniki niskie lub bardzo niskie (więcej na temat mierzenia kreatywności TUTAJ). Zasadne wydaje się w tej sytuacji pytanie o prawdziwość hasła Wszyscy jesteśmy kreatywni!, które pojawia się w trakcie szkoleń czy sesji Design Thinking.

Zachęcenie do wysiłku

Nie ukrywam swojego sceptycyzmu wobec takiego podejścia. U jego źródeł leżą doświadczenia, które zebrałem jako uczestnik szkoleń i konferencji poświęconych kreatywności. W wielu przypadkach trenerzy, z którymi się spotkałem, gratulowali uczestnikom kreatywności nawet wtedy, gdy proponowane przez nich rozwiązania były nijakie, sztampowe i odtwórcze. Nagradzanie wysiłków w trakcie sesji twórczej pomysłowości (termin zapożyczony od Krzysztofa Szmidta) jest niezwykle istotne, ale nie powinno przesłonić ważniejszej kwestii, jaką stanowi eksploracja problemu i szukanie oryginalnych, wartościowych rozwiązań. Nie bez powodu jednym z wyznaczników zdolności twórczych, o których pisał Guilford jest elaboracja, czyli staranność w dopracowywaniu generowanych rozwiązań (więcej na ten temat TUTAJ). Pop-psychologia twórczości, obiecująca błyskawiczne efekty i kompletnie pomijająca wysiłek, towarzyszący twórczym poszukiwaniom (i równie nieodzowne porażki), choć atrakcyjna, w rzeczywistości nie znajduje silnego umocowania w teorii. Z tego względu o wiele mocniej cenię tych trenerów, którzy nie zadowalają się pierwszymi lepszymi odpowiedziami i bardziej, niż o pochlebstwa dbają o rezultaty osiąganie przez uczestników. W ostateczności oryginalny efekt solidnie wykonanej pracy i tak będzie budował poczucie własnej wartości u jego autora.

Poziomy twórczości

Mówienie, że wszyscy jesteśmy kreatywni mimo wszystko jest prawdziwe (choć pewnie bardziej trafne byłoby hasło, że każdy z nas może być twórczy). Nie znaczy to jednak, że generujemy rozwiązania z taką samą łatwością, a pomysły, które proponujemy są tej samej jakości. Istnieje kilka koncepcji, odwołujących się do poziomów twórczości. Skupię się na dwóch propozycjach: polskiej, autorstwa Edwarda Nęcki oraz stosunkowo najnowszemu spojrzeniu na poziomy twórczości, przedstawionego przez Ronalda Beghetto i Jamesa Kaufmana. Szczegółowy opis tych podejść (uzupełnionych o klasyfikację Irvinga A. Taylora oraz ujęcie Arthura J. Cropleya) znajdziesz w Pedagogice twórczości Krzysztofa Szmidta, której lekturę serdecznie polecam.

Edward Nęcka, czyli od potencjału do rewolucyjnych zmian

Nęcka (2012) wyróżnia cztery poziomy twórczości, opierając podział na dwóch kryteriach: 1) złożoności zjawisk psychicznych występujących na danym poziomie oraz 2) ważności społecznej oceny wytworu.

Pierwszym, najniższym poziomem jest twórczość płynna. To możliwość, zadatek, potencjał – niezbędny do wystąpienia innych poziomów twórczości, ale sam w sobie nie gwarantujący niczego. Podstawą twórczości płynnej jest zdolność do generowania pomysłów (ideacja).

Drugi poziom stanowi twórczość skrystalizowana, czyli wykorzystanie potencjału do generowania pomysłów przy rozwiązywaniu problemów. Jest trudniejsza, niż twórczość płynna, ponieważ wymaga rozumienia istoty danego problemu, ale także wiedzy, doświadczeń i umiejętności umożliwiających zmierzenie się z wyzwaniem.

Trzeci poziom w koncepcji Nęcki to twórczość dojrzała, prowadząca do rozwiązań, które są społecznie uznawane za twórcze. Twórczość skrystalizowana może prowadzić do rozwiązywania problemów, równocześnie nie wnosząc nowej wartości do danej dziedziny wiedzy/aktywności. W przypadku twórczości dojrzałej to podstawowe kryterium, przez co ten poziom jest dostępny wyłącznie dla ekspertów, wymaga dużych nakładów czasu i umiejętności oceny, jakim tematem warto się zająć, aby dotknąć istotnych problemów.

Najwyższy poziom to twórczość wybitna, stanowiąca szczególną odmianę twórczości dojrzałej. Jej efektem jest wprowadzanie rewolucyjnych zmian w nauce, sztuce, czy życiu społecznym. Ten poziom osiągają wybitne jednostki, jak np. Einstein, da Vinci, Picasso, czy Darwin.

Poziomy twórczości według Beghetto i Kaufmana

Koncepcja przedstawiona przez duet amerykańskich badaczy w 2009 roku jest zbliżona do propozycji Nęcki. Również w tym wypadku mamy cztery poziomy twórczości, choć sam podział miał praktyczny cel. Beghetto i Kaufman – oprócz próby sklasyfikowania twórczej ekspresji – postawili sobie za zadanie pomoc nauczycielom w tworzeniu programów nauczania twórczości dostosowanych do umiejętności uczniów.

Minitwórczość (ang. interpretive little-c creativity) to najniższy poziom twórczości, który odnosi się do nowych i istotnych dla jednostki interpretacjach doświadczeń i działań, towarzyszących uczeniu się. To odkrywanie istniejących praw naukowych, ale także umiejętność rozwiązywania poznawczych i praktycznych problemów.

Twórczość codzienna (ang. everyday little-c creativity) obejmuje aktywność twórczą, która jest dostępna dla każdego z nas w codziennych sytuacjach. Jej podstawą są zdolności specjalne w jakiejś dziedzinie (np. muzyce), umiejętności twórcze oraz motywacja zadaniowa.

Twórczość profesjonalna (ang. pro-c creativity) jest zbliżona do twórczości dojrzałej z klasyfikacji Nęcki. Tutaj również mamy do czynienia z ekspercką wiedzą, choć Beghetto i Kaufman podkreślają, że ten poziom twórczości jest dostępny także dla twórców-amatorów, którzy nie zdają sobie sprawy, że mogą wykazać się profesjonalnymi kompetencjami w danej dziedzinie. Autorzy odwołują się do popularnej reguły 10 lat, niezbędnej dla osiągnięcia twórczości profesjonalnej.

Twórczość wybitna (ang. legendary big-c creativity) jest zarezerwowana dla osób, które wprowadzają przełomowe rozwiązania, zapisując się na kartach historii.

Zachować umiar

Twórczość płynna, minitwórczość, twórczość skrystalizowana, twórczość codzienna… wykorzystujesz każdą z nich, mierząc się z zadaniami w pracy i wyzwaniami, jakie niesie ze sobą życie. Udział w treningach kreatywności może pomóc Ci rozwinąć związane z nimi umiejętności, a osoba prowadząca zajęcia – doceniając Twoje pomysły i zachęcając do dalszych eksperymentów – wzmocnić przekonanie, że jesteś w stanie generować wartościowe rozwiązania. W tym kontekście hasło Wszyscy jesteśmy kreatywni! jest jak najbardziej na miejscu. Z drugiej strony, aby osiągnąć coś więcej, niż usprawnienia codziennych czynności, potrzeba wielu lat pracy, wiedzy i pokory, którą może przytłumić samozadowolenie po udziale w szkoleniu. Warto o tym pamiętać.

Pracując nad tekstem wykorzystałem następujące źródła:

Nęcka, E. (2012). Psychologia twórczości. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Szmidt, K. (2013). Pedagogika twórczości. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

29 − 21 =