społeczna zmiana

Dobra diagnoza, czyli jaka?

teksty 6. diagnoza

Podczas swojej pięcioletniej przygody z pisaniem i realizacją projektów brałem udział w wielu spotkaniach, konsultacjach i warsztatach. Czasem jako uczestnik, zdecydowanie częściej jako organizator lub członek zespołu projektowego. Zdarzało mi się popełniać błędy – jak przy jednym z pierwszych działań, gdzie nie uwzględniłem specyfiki miejsca jego realizacji, próbując zaadaptować tam rozwiązania, które z powodzeniem wykorzystałem w Łodzi. Zdarzało mi się oglądać pomyłki u innych, ale też poznawać narzędzia, które usprawniały proces zbierania danych. Jedno jest pewne: przygotowując jakiekolwiek działania (a już na pewno zabierając się za pisanie wniosku), staniesz przed koniecznością przygotowania diagnozy potrzeb.

Jak się za nią zabrać? W dzisiejszym wpisie dzielę się z Tobą kilkoma wskazówkami, których wykorzystanie nie tylko dostarczy Ci niezbędnych danych, ale też zwiększy szansę na zaangażowanie mieszkańców już na etapie tworzenia projektu.

Krok 1. Zbierz zespół.

Przygotowanie dobrej diagnozy wymaga czasu. Jeśli zakładasz, że uda Ci się to w pojedynkę, albo optymistycznie podchodzisz do swoich możliwości, albo dysponujesz nadmiarem wolnego czasu. Warto zorganizować wsparcie – minimum 3-4 osoby, które pomogą Ci przygotować narzędzia, zebrać dane, opracować je i zaprezentować wyniki zainteresowanym osobom. Nie bez powodu większość konkursów jest skierowana do stowarzyszeń, fundacji lub grup nieformalnych – działając w pojedynkę stawiasz przed sobą bardzo trudne zadanie.

Krok 2. Po co ten projekt?

Kiedy już dysponujesz grupą wsparcia, powinniście zadać sobie kilka pytań. Przede wszystkim: Po co chcemy zrealizować projekt? Jakie cele przed sobą stawiamy? Co chcemy usprawnić? Jakie problemy mamy zamiar rozwiązać? Dla kogo chcemy to zrobić? Jakich odpowiedzi szukamy? Kilka razy spotkałem się z sytuacją, w której motywem do działania nie były faktyczne potrzeby społeczności, a fakt, że pojawiły się środki, po które można było spróbować sięgnąć. Jestem przeciwnikiem tego typu rozwiązań. O wiele bliższe jest mi podejście: mam potrzebę – szukam środków na jej zaspokojenie.

Krok 3. Rzetelność informacji.

Rzetelność sprowadzam do dwóch obszarów. Przede wszystkim chodzi tutaj o odwołanie się do obiektywnych danych. Mało która instytucja zdecyduje się powierzyć środki osobom, które bazują wyłącznie na swojej intuicji i przekonaniach. Wasz projekt musi bazować na faktach, nie na wyobrażeniach. Nie musicie wyważać już otwartych drzwi – część przydatnych informacji leży na wyciągnięcie ręki. Warto zajrzeć na BIP (Biuletyn Informacji Publicznej) – znajdziecie tam dokumenty lokalne, takie jak strategia rozwiązywania problemów społecznych, strategia rozwoju, uchwały, programy współpracy z organizacjami pozarządowymi i wiele innych. Możecie odwołać się zarówno do Waszego najbliższego otoczenia (miasto, gmina, powiat), jak również do danych z dokumentów regionalnych i ogólnopolskich. Źródłem inspiracji mogą być media – lokalna telewizja i prasa oraz fora internetowe.

Rzetelność informacji obejmuje również Wasze działania. Mieszkańcy lubią przejrzystość. Dajcie się zauważyć – wyjaśnijcie, kim jesteście i dlaczego zajmujecie się danym tematem.

Krok 4. Nie tylko ankiety – kontakt ze społecznością.

Wykorzystajcie różnorodne metody zbierania danych. Sondaże i ankiety pozwolą Wam zaoszczędzić czas, ale mogą stwarzać u ich uczestników wrażenie bycia odpytywanym, a to nie sprzyja budowaniu relacji. Przemyślcie kogo i w jaki sposób możecie zaangażować do poszerzenia swojej wiedzy na temat potrzeb mieszkańców. Być może warto poprosić o wsparcie przedstawicieli lokalnych instytucji: dyrektora szkoły, przedstawiciela rady osiedla, opiekunkę świetlicy środowiskowej, proboszcza, dyrektorkę domu kultury, sołtysa, pracodawcę albo dziennikarza miejscowej gazety? Jeśli dysponujecie dużą ilością czasu, możecie przeprowadzić z nimi wywiady. Alternatywnym rozwiązaniem może być zaproszenie ich na spotkanie, podczas którego wykorzystacie technikę World Cafe (w uproszczeniu – dyskusje stolikowe, gdzie każdy stolik zajmuje się innym aspektem omawianego problemu, a uczestnicy swobodnie zmieniają miejsce siedzenia – tak, żeby podzielić się swoim spojrzeniem na każdy z istotnych wątków). Ponadto, możecie podjąć próbę zorganizowania grup focusowych lub warsztatów wśród potencjalnych odbiorców Waszych działań (spotkać się z uczniami szkoły, klubem seniora, kołem gospodyń wiejskich itp.). Ważne, żebyście zaangażowali do współpracy Waszą grupę docelową – kiedyś brałem udział w dyskusji dotyczącej m.in. pomysłów na działania, skierowane do młodzieży, do której… nie zaproszono żadnego przedstawiciela uczniów. Mając 26-27 lat, byłem najmłodszym uczestnikiem spotkania, w którym prym wiedli lokalni radni, sołtysi i pracownicy samorządu oraz innych instytucji publicznych (co ciekawe, nie było wśród nich szkół ani innych miejsc, gdzie młodzież spędzała czas).

Szczególnie interesujące mogą być akcje, angażujące lokalną społeczność w nietypowy sposób. Za inspirację mogą tutaj posłużyć przykłady programu Decydujesz, Pomagamy organizowanego przez Fundację TESCO oraz konkurs Tu mieszkam, tu zmieniam Fundacji WBK. W pierwszym wypadku na lokalne projekty mogli głosować klienci sieci – przy kasie otrzymywali żeton, który wrzucali przy jednym z pomysłów, zaprezentowanych przy wyjściu ze sklepu. Konkursowi WBK towarzyszyły z kolei eventy, w których zachęcano przechodniów do wspólnego stworzenia murali pomysłów, które odzwierciedlały potrzeby lokalnej społeczności.

zrodlo materialy organizator
Mural pomysłów w programie Tu mieszkam, tu zmieniam Fundacji WBK. Źródło: materiały organizatora.

Krok 5. Ograniczenia.

Planując, starajcie się urealnić swoje pomysły. Jaki jest budżet? Jakim czasem dysponujecie? Ile zajmie opracowanie wyników i kto się tym zajmie? Jak zaprezentujecie wyniki diagnozy mieszkańcom? – to tylko kilka pytań, które warto zadać, zabierając się za diagnozę potrzeb.

Pamiętajcie też, że w formularzach konkursowych zazwyczaj istnieje limit znaków – tworząc wniosek staniecie przed koniecznością wybrania najistotniejszych danych i zaprezentowania ich w zwięzłej, mocno okrojonej formie.

Podsumowanie.

Przygotowanie dobrej diagnozy to żmudny i pracochłonny proces. Warto jednak poświęcić czas na faktyczne poznanie potrzeb lokalnej społeczności – nawet, jeśli spotkania z mieszkańcami zmuszą Cię do wprowadzenia zmian w projekcie i przebudowania pomysłów, które chcesz zrealizować. W ogólnym rozrachunku chodzi przecież o to, żeby doprowadzić do faktycznej poprawy jakości życia, a nie szukać odbiorców na działania, które można sfinansować, prawda?

One thought on “Dobra diagnoza, czyli jaka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 − = 4