kreatywność i twórcze rozwiązywanie problemówrelacjewarsztaty i szkolenia

3. Design Thinking Fest

Design Thinking Fest (DTF) to cykliczne spotkania praktyków, wykorzystujących Design Thinking w codziennej pracy. Dzięki zaproszeniu Design Thinking Institute miałem przyjemność przeprowadzić warsztat w ramach warszawskiej edycji wydarzenia.

15 lutego w Centrum Kreatywności Targowa spotkali się praktycy biznesu, menedżerowie, twórcy start-upów i działacze społeczni. Połączył ich Design Thinking. Dla części uczestników to dobrze znane narzędzie, które z powodzeniem wykorzystują w swojej pracy. Inne osoby dopiero zaczynają swoją przygodę z ludzką metodą, jak mają w zwyczaju określać ją dziewczyny z Design Thinking Institute, stojącego za organizacją wydarzenia. Doświadczenie odgrywało drugorzędną rolę. Dzięki warsztatowej formie spotkania każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a było w czym wybierać.

Inne spojrzenie na burzę mózgów

Trzecią edycję Design Thinking Fest otworzył warsztat Nie tylko burza mózgów. Techniki twórczego rozwiązywania problemów, w którym miałem przyjemność podzielić się z uczestnikami swoją wiedzą i doświadczeniem z obszaru psychologii twórczości. Mając świadomość problemów, które mogą pojawić się w trakcie klasycznej burzy mózgów (np. zablokowanie grupy lub skupienie się wyłącznie na zabawie i tworzeniu absurdalnych, niemożliwych do wdrożenia rozwiązań) oraz uwzględniając ograniczony czas na wystąpienie, zdecydowałem się na sprint przez generowanie pomysłów w oparciu o technikę SCAMPER.

Każda z grup, w oparciu o pytania pomocnicze, stanęła przed innym wyzwaniem. Zespoły szukały sposobu na ulepszenie miasta w sposób, zachęcający ludzi do spędzania czasu na świeżym powietrzu; zastanawiały się nad przekształceniem uczelnianych sal tak, aby sprzyjały rozwojowi kreatywności; ułatwiały przygotowania do podróży słabo zorganizowanym osobom; skupiały się nad oderwaniem Polaków od komputerów na rzecz aktywności fizycznej a nawet… sprawiały, że kontakt z małymi dziećmi stawał się bardziej znośny dla osób, które za nimi nie przepadają.

Choć praca w oparciu o ramy jest trudniejsza, niż swobodne wykorzystanie skojarzeń, każdej z grup udało się wygenerować świeże pomysły, które (w zdecydowanej większości) są możliwe do wdrożenia już dziś, bez konieczności tworzenia nowych technologii i kosmicznych materiałów. Jeśli interesuje Cię technika SCAMPER, TUTAJ znajdziesz tekst, w której poświęciłem jej więcej miejsca.

Schorowana pani i lotnicze porażki

Warsztat Prototyping Mini Jam, prowadzony przez Karolinę Krawczyk, rozpoczął się od krótkiego wprowadzenia i uporządkowania procesu Design Thinking. Osobom, które podczas Festu po raz pierwszy zetknęły się z tą metodą, z pewnością ułatwiło to odnalezienie się w wyzwaniu, z jakim musieliśmy się zmierzyć.

Każda z grup pracowała nad prototypem, odpowiadającym na potrzeby jednego z trzech użytkowników: zakręconej na punkcie nowoczesnych technologii studentki – Klaudyny; uzależnionego od pracy i podróży managera – Tomasza oraz schorowanej, ale nadal angażującej się w życie wiejskiej społeczności emerytki – Wiesławy. Zespół, w którym się znalazłem musiał zmierzyć się z bolączkami ostatniej z person. Nasze rozwiązanie miało typowo społeczny charakter. Stworzyliśmy Kalendarz samopomocy sąsiedzko-parafialnej, będący rodzajem interaktywnego banku czasu, angażującego mieszkańców wsi pani Wiesławy we wzajemną pomoc.

Ciekawym elementem warsztatu był film, ilustrujący kolejne prototypy maszyn latających i (momentami spektakularne) porażki, jakie ponosili ich twórcy, zanim bracia Wright skonstruowali pierwszy sprawny samolot. Budowanie świadomości, że porażka to naturalny towarzysz procesu twórczego, a klimat sprzyjający kreatywności musi pozostawiać miejsce na popełnianie błędów to rzecz, którą szczególnie doceniam w wystąpieniu Karoliny.

Archetypy marki i nietypowy kostium kąpielowy

W warsztacie Design Your Thinking, Agnieszka Galuś i Oliwia Kałasa po krótkim wprowadzeniu, dotyczącym definiowania kreatywności oraz jej barier, zaprezentowały szereg technik, wykorzystywanych w rozgrzewkowych sesjach treningów twórczości. Przekształcaliśmy okręgi w rysunki, szukaliśmy nietypowych zastosowań dla przedmiotów codziennego użytku (mojej grupie przypadł worek na śmieci), a także układaliśmy historie, rozpoczynając kolejne słowa od jednej, tej samej litery. Choć znałem te ćwiczenia, przyjemnie było spojrzeć na nie z perspektywy uczestnika, a nie prowadzącego.

Interesujące było wykorzystanie Archetypów marki – narzędzia stworzonego przez Gabrielę Borowczak – do projektowania kampanii marketingowej innowacyjnego produktu. Jak zbudować przekaz i zaplanować promocję strojów kąpielowych, umożliwiających opalanie również pod materiałem, żeby trafić do twórcy (archetyp ceniący m.in. estetykę i niezależność)? Mam wrażenie, że całkiem nieźle poradziliśmy sobie z tym wyzwaniem.

Przede wszystkim wartość

Wątek marki i jej komunikowania kontynuowała Iwona Gasińska-Mulczyńska, która warsztatem Wartości firmy, a design thinking otworzyła poobiednią część DTF. Z mojej perspektywy szczególnie interesujące było dzielenie się wiedzą i doświadczeniem z pracy z dużymi klientami. Iwona jest założycielką Design Thinking Institute, a ilość case’ów, obserwacji i skutecznych wdrożeń, jakie udało jej się zebrać przez ponad dwadzieścia lat działalności jest imponująca. Główny wniosek? Wartość firmy, a nie jej deklaracja, jest motorem napędowym na rynku.

W ćwiczeniu, które było częścią wystąpienia dotyczącego wartości firm, zmierzyliśmy się z zadaniem stworzenia produktu dla marki meblowej i przemyślenia jego komunikacji w oparciu o wylosowane wartości – wyróżniki przedsiębiorstwa. W naszym wypadku doprowadziło to do wprowadzenia nowej usługi, w której – w oparciu o preferencje klienta – młodzi projektanci tworzą niepowtarzalne, designerskie meble, uwzględniające styl życia klientów.

Przestrzeń przyjazna mieszkańcom

Czy design thinking i architektura idą w parze? Sylwia Widzisz-Pronobis udowodniła, że tak. Warsztat Prototypowanie – doświadczenie czy obserwacja? to garść inspiracji, jak włączyć mieszkańców w proces projektowania wspólnej przestrzeni. Szybko okazało się, że zachwycające formą makiety, stworzone z pomocą drukarek 3D, nie zawsze zachęcają odbiorców do eksperymentów, przegrywając…z prostymi, kartonowymi prototypami. Dowiedziałem się też, że istnieje…socjologia architektury, o której nigdy wcześniej nie słyszałem.

W ćwiczeniu, zaproponowanym przez Sylwię, wcieliliśmy się w miejskich projektantów, mających za zadanie zaaranżowanie skweru tak, aby był on przyjazny dla użytkowników. W tym celu przeszliśmy przez trzy rodzaje prototypowania. Z oczywistych względów najbardziej trafił do mnie etap, w którym wykorzystaliśmy planszówkowe komponenty.

Dziwactwa, które mogą się przydać

Część warsztatową zakończyło wystąpienie Uwolnij umysł – szalone pomysły i szybkie prototypowanie, które przygotowała Sara Kapela. Choć większość definicji zakłada, że kreatywność prowadzi do nowych i użytecznych rozwiązań, czasem warto zanurzyć się w oparach absurdu. Dokładnie na tym polega technika Chingdogu, która prowadzi do generowania prawie potrzebnych rzeczy. Jeśli znasz czapkę z puszkami piwabuty wyposażone w małe parasolki albo połączenie mopa z ubrankiem dla raczkującego dziecka, wiesz w czym rzecz.

Zadaniem, przed jakim postawiła nas Sara, było zaprojektowanie rozwiązań kuchennych, które wpisują się w nurt Chingdou. Świetnie się przy tym bawiłem! W naszym zespole pojawiły się m.in. kieliszek chłodzący wino; pojemniczek/etui, ułatwiające filetowanie krewetek; odrybiacz – gąbka/druciak do czyszczenia deski po krojeniu ryb, neutralizujący ich intensywny zapach; garnkochochla; czapko-solniczka; shaker do przesiewania mąki – dla skrajnie leniwych osób, które nie chcą wykonywać kolistych ruchów nadgarstkiem; wycieraczki do zaparowanych przy gotowaniu okularów i…sporo innych pomysłów.

W drugiej części wystąpienia Sara podzieliła się z nami spojrzeniem na szybkie prototypowanie, demonstrując narzędzia, jakie wykorzystuje Design Thinking Institute w pracy z klientami biznesowymi. Choć wątek był ciekawy, moje myśli nadal błądziły wokół szalonych kuchennych przyborów.

Parking pytań i networking

Organizatorki przygotowały kącik, w którym można było zadawać pytania prowadzącym, zapisując je na karteczkach post-it. Po ostatnim warsztacie nadszedł czas na rozjaśnienie wątpliwości, doprecyzowanie kilku wątków i wymianę spostrzeżeń.

Podobało mi się rozwiązanie, które sprzyjało swobodnej dyskusji i dzieleniu się doświadczeniami przez uczestników DTF. W mojej ocenie jest ono bardziej wartościowe, niż przepytywanie prowadzących. Dzięki sesji, podsumowującej spotkanie, dowiedziałem się m.in. o interesującym projekcie, realizowanym przez jeden z banków, inicjatywie promującej Agile wśród kobiet-liderek, ale też poznałem problemy i bolączki, z jakimi stykają się oddolni innowatorzy, stawiający sobie za cel rozruszanie swoich organizacji. Mnóstwo inspiracji, nowych kontaktów i ciekawych wątków, z którymi zakończyłem swój premierowy Fest.

Na koniec, dziękuję Adze Chlebowskiej i zespołowi Design Thinking Institute za kolejne zaproszenie do twórczych działań. Do kolejnego spotkania!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 1 = 3